Lipcowa pogoda sprzyja nie tylko leniuchowaniu, a wręcz przeciwnie – wzmorzonemu działaniu w temacie chaty. Jedni jadą na urlop, my za to wdrażamy w życie nasze wizje odnośnie domu. Jak pisał już wczesniej Maiski ruszyliśmy z budową oczyszczalni, mimo naszych obaw jak zdołamy ten projekt ogarnąć, okazało się, że poszło całkiem nieźle. Oczyszczalnia działa, jedyny problem to roślinność, która w większości nie wytrzymuje upałów. Cały czas zatem szukamy takich gatunków roślin, które dadzą radę w tych okolicznościach.

Tydzień temu wyposażeni w widły ruszylismy na strych. Na jego części zalegała imponująca chałda siana. Jako, że planujemy ocieplić dach, trzeba było się tego pozbyć. Praca nie należała do przyjemnych, wszędobylski pył, kurz, podrapane ręce, nogi, schodzenie – wchodenie po drabinie, transport siana na plandece. A wszystko sami oczywiście. Wizja sypialni na poddaszu dodawała nam otuchy.

13695067_10205308039139058_1864610740_n

To już prawie końcówka.

13705247_10205308036979004_936498292_n

Miejsce na sypialnię.

Ku naszej uciesze okazało się, że deski na podłodze nadają się do użytku, zatem wystarczy je tylko wycyklinować i będzie pięknie. Po takim dniu marzyła nam się już tylko kąpiel, no i może jeszcze hamak.

Ocieplenia wymaga także ganek, zatem tu też mogliśmy się powyżywać. Skuliśmy tynki, zerwalismy drewniany sufit i zdjęliśmy linoleum z podłogi. I znów wyobraźnia zaczęła podsuwać pomysły na zagospodarowanie tej przestrzeni.

IMG_20160715_104807

Przed

IMG_20160715_185232

Po ;)

Teraz czekać tylko, aż przyjadą okna do wymiany i końcem miesiąca ekipa od ocieplenia będzie mogła działać. Jak to mawia Maiski – od ogółu do szczegółu – choć mi już gęba się cieszy na myśl o wykończeniu naszych nowych kątów.