Tag: DIY

oczyszczalnia-zajawka-1

Upór i konsekwencja wyborów

Już sam tytuł zdaje się być wystarczająco mocny! Aż strach się bać, co dalej będzie Ci dane przeczytać ;)

No dobra, tak już całkiem poważnie, to chodzi oto, że co prawda z małym opóźnieniem, ale w końcu piszę słów kilka w temacie naszej przydomowej oczyszczalni.

Dno poletka wyłożone grubą folią

Dno poletka wyłożone grubą folią

Końcem czerwca, przy wsparciu przyjaciół zakasaliśmy rękawy i rzuciliśmy się w wir robót przy poletku.

Mała, żółta koparka, szpadle, grabie, mnóstwo żwiru, piasku, folia na 2 mm gruba, rury drenażowe, PCV i działamy!

Warstwa piasku rozprowadzona na foli

Warstwa piasku rozprowadzona na foli

Na wytyczoną w terenie powierzchnię zajechała kopareczka. Pan operator bardzo ogarnięty, dość szybko uformował poletko, którego dno wyłożyliśmy grubą, czarną folią.

Dalej warstwa piasku, na nią rury drenażowe, następnie żwir, a dalej znowu milion ton piasku ;)

Praca wre

Praca wre

poletko4

O, tam jeszcze musimy wyrównać!

Na to system rozprowadzający ścieki po poletku czyli rury PCV a na koniec sadzenie roślinek odpowiednich takim budowlom (m.in. pałka, trzcina, wiązówka błotna).

W pełnej krasie-w oczekiwaniu na wzrost roślinek

W pełnej krasie-w oczekiwaniu na wzrost roślinek

Ale zanim poczyniliśmy nasadzenia, postanowiliśmy wykonać test naszego poletka, wpuszczając na nie trochę deszczówki. Na efekty, potwierdzające sprawność działania oczyszczalni długo czekać nie musieliśmy!

Odpływ do oczka wodnego-test oczyszczalni

Odpływ do oczka wodnego-test oczyszczalni

Mini oczko wodne na końcu poletka

Mini oczko wodne na końcu poletka

A co z tym uporem i konsekwencją?

Gdyby nie upór, pewnie uleglibyśmy w końcu namowom innych, i zamiast oczyszczalni mielibyśmy obrzydliwe szambo. Jednak my, postanowiliśmy konsekwentnie dążyć do realizacji założonego planu, czyli budowy przyjaznej środowisku przydomowej oczyszczalni.

 

 

Korytarz – reaktywacja

Zaczęło się dość nieoczekiwanie bo pewnego kwietniowego dnia złapałam za młotek tynkarski i zabrałam się za zrywanie tynków  na korytarzu. Robota bardzo niewdzięczna, zwłaszcza że pomieszczenie musi być szczelnie zamknięte, a pył daje we znaki. Poza tym tynk był przymocowany do słomianej ‚maty’ którą trzeba było po wszystkim usunąć. Udało się jednak z pomocą Maiskiego ogarnąć temat w jeden dzień. Trzeba było obmyślić koncepcję – co dalej?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jako, że same bale nie wyglądały najgorzej część ścian postanowiłam po prostu pomalować na biało,  żeby rozjaśnić przestrzeń, pozostałe zaś fragmenty poszły pod gliniany tynk. Jak na razie sytuacja przedstawia się następująco:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pomalowane bale

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kącik wieszakowy w trakcie schnięcia gliny

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Komin zostaje odsłonięty, nad resztą się zastanawiamy ;)

Jak widać na razie czekamy żeby wyschła do końca pierwsza warstwa tynku glinianego, a w międzyczasie myślimy jak ugryźć resztę. Na pewno będzie tu stolik/konsolka z palety (który w zasadzie jest już gotowy, tylko czeka na wstawienie), zmontowana przeze mnie skrzynia na kurtki itp., wieszaki DIY, których część już widać na jednym zdjęciu powyżej. Będzie też półka nad drzwiami do kuchni tylko jeszcze nie udało mi się kupić odpowiedniej deski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Skrzynia DIY

Jak widać jest postęp co bardzo cieszy. Wiadomo, że trzeba będzie zająć się jeszcze elektryką, sufitem, podłogą i ostatecznym szlifem ale wszystko powoli się układa w głowach i później w rzeczywistości.

A  z ostatnich dobrych wieści – możemy się pochwalić – w tym roku będzie nowy dach na domku. Sponsorem jest moja mama. Był już u nas pan ‚dachownik’ ze wsi, który obejrzał strych  i wstępnie ustaliliśmy plan działań. Więźba dachowa jest OK, jakiś mini balkonik do zrobienia. Jupi!!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén