To już pewnie dobry miesiąc albo i lepiej mija od ostatniego wpisu. Złożyło się na to sporo czynników, jednak co najważniejsze-żyjemy i mamy się całkiem dobrze!

Ostatni czas to szalone tygodnie, dzielone na pracę zawodową oraz dłubanie przy chacie, a przy tej wciąż wiele jest do zrobienia. Połowa grudnia za nami, a zima całe szczęście traktuje nas ulgowo. Dzięki dociepleniu poddasza oraz dodatkowo podsufitki w łazience fajnym wynalazkiem (o tym szerzej w osobnym wpisie), chata jest po prostu ciepła. Czasem patrzę na domy, a raczej kominy we wsi, i aż dziw bierze jak ludzie hajcują! Dziw, bo u nas wystarczy zapalić późnym popołudniem w kominku, trzymać ogień aż do momentu zawinięcia się do łóżka i krótko mówiąc jest ciepło! Do tego raz na dwa dni przepalić pod kuchnią celem nagrzania wody i jest super :)

Kilka fotek, dokumentujących nasze ostatnie prace, które to były mocno skupione na łazience :)

 

Tak jeszcze nie dawno wyglądała nasza łazienka (dawniej 'kumora')

Tak jeszcze nie dawno wyglądała nasza łazienka (dawniej ‚kumora’)

Tak wyglądała jakieś 3 dni temu

Tak wyglądała jakieś 3 dni temu

 

A teraz ma funkcjonującą i bardzo oryginalną umywalkę :)

A teraz ma funkcjonującą i bardzo oryginalną umywalkę :)

 

...i prawie gotowy prysznic!

…i prawie gotowy prysznic!