DSC09151

Jak dużo czasu potrzeba psu, żeby zjednać sobie człowieka? Chyba tylko jedno spojrzenie! Piesia pojawiła się niespodziewanie ponad miesiąc temu, od tamtej pory zdążyła już zadomowić się u nas w najlepsze. Wraz z Shanti nieco zmienił się nasz dzienny harmonogram. Rano obowiązkowe wyjście na toaletę, później bieganie albo dłuższy spacer, znów spacerek, czasem jeszcze dłuższe bieganie z  Maiskim i nocne wyjście. Jakby na to nie patrzeć więcej się ruszamy, nawet gdy czasem są nie najlepsze warunki pogodowe. Bo Piesia uwielbia być na świeżym powietrzu, wręcz kocha biegać, a gdy szykujemy się do wyjścia z domu – za każdym razem jest dzika radocha. Shanti na też swoje zwyczaje – czasem gdy pracujemy przy komputerze podchodzi i domaga się pieszczochów, czasem zawyje do dźwięku ukulele, zawsze najpierw próbuje jednego chrupka (karmę) jakby sprawdzając czy dobre i ponad wszystko lubi swoje posłanie w pudełku kartonowym (które miało być tymczasowe notabene). Poza tym bardzo jej smakuje papaya, mango i orzechy włoskie, choć staramy się z tym nie przesadzać.

DSC08727

Nasza Piesia ma za sobą już dwie dłuższe podróże z nami w Bieszczady i do Radomia. Całe szczęście dobrze znosi jazdę samochodem i jest bardzo grzeczna – zazwyczaj śpi. Przy okazji tych wizyt sprawdziliśmy jak zachowuje się w towarzystwie innych psów i w zasadzie obeszło się bez większych problemów. Shanti ma już zatem kilku psich znajomków – Wintera z Krosna, Fasolkę i Agę z Bieszczadów i Pusię z Radomia. Ale tak naprawdę najbardziej ją kręci bycie na gigancie!

DSC09334