Na dzień dobry, wschód słońca!Wschód nad G. Wysypanń

Wschód nad G. Wysypań

Dziś zarzucam Was kolejną fotorelacją dokumentującą nasze działania.

Tym razem może zacznę od góry, a konkretnie od poddasza i docieplania stropów. Nad połową chałupy zalega spora, bo około metrowa warstwa siana, która skutecznie, swą masą ‘otula’ nam sufity w dwóch pomieszczeniach. Niestety, druga połowa poddasza była pozbawiona chociażby takiego docieplenia, co niejednokrotnie zdążyłem odczuć na własnej skórze (o poranku bywało, że różnica temperatur między tymi dwiema strefami domu wynosiła nawet 7 stopni C)-wierzcie, mycie zębów w takich warunkach potrafi nieźle zahartować!

Poniżej kilka zdjęć z akcji docieplania poddasza.

Najpierw folia paro-przepuszczalna

Najpierw folia paro-przepuszczalna

Teraz czas na wełnę minerealną

Teraz czas na wełnę mineralną

Kolejna warstwa foli paro-przepuszczalnej, a następnie deski wracają na swoje miejsce

Kolejna warstwa foli paro-przepuszczalnej, a następnie deski wracają na swoje miejsce

Chyba czas zejść nieco niżej. Ponownie witamy w łazience, która pomału zaczyna przybierać realnych kształtów.

W tak zwanym międzyczasie zabrałem się za zmaterializowanie swoich wizji, i tym sposobem powstała (właściwie wciąż powstaje) rama wokół otworu okiennego złożona z leszczynowych kijaszków w klimacie ‘Japanese Style’, z dokładką glino-słomy. Pierwsze efekty prezentują się następująco:

Okno-rzut 3D :)

Okno-rzut 3D :)

Zbliżenie na ramę oraz wypełnienie gliniano-słomiane

Zbliżenie na ramę oraz wypełnienie gliniano-słomiane

Na swoją kolej doczekały się również drzwi do łazienki. Wcześniejsze wrota bardziej przypominały właz do stajni aniżeli wejście do pomieszczenia użyteczności codziennej, do tego były piekielnie szerokie, bo aż na 115cm!

Skrzętnie wybrane i w konsekwencji zakupione nowe, sosnowe drzwi oraz ościeżnica wreszcie znalazły swe miejsce. Spokoju nie dawała mi myśl, jak zapełnić przestrzeń wynikającą z różnicy w szerokości starych i nowych drzwi (ponad 30cm!). Rozwiązanie, dość niespodziewanie przyszło podczas jednego z biegowych treningów (ganiam po lesie w rajtuzach :P)!

Coordwood! Eleganckie, niespotykane, w zasięgu ręki. ‘Miękkie’, sezonowane drewno-bardzo proszę-akurat mamy odpowiednie wałki sosnowe, do tego już bez kory! Wypełnienie przestrzeni między polanami-oczywiście-nasza ukochana, wszędobylska glina!

Zresztą, zobaczcie sami co się święci:

Szykowanie miejsca pod nowe drzwi

Szykowanie miejsca pod nowe drzwi

Pierwsze przymiarki

Pierwsze przymiarki

Próbny cordwood

Próbny cordwood, jeszcze bez wypełniacza
Zbliżenie

Zbliżenie