Tropikalny czerwiec zbliża się ku końcowi, a cały ten letni klimat nieco nas rozleniwił. Za to przyroda jest nader aktywna- choćby taka trawa, której koszenie doprowadza Maiskiego do szaleństwa bo nim się obejrzysz wszystko znów zarasta w zdwojonym tempie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPonadto od czasu do czasu odwiedzają naszą działkę dzicy sąsiedzi – sarny, bocian, widziany był lis, króliki też zaglądają, a bażant to już chyba stały bywalec. Do tego co najmniej cztery koty, które lubią tu sobie u nas pobuszować ale niekoniecznie chcą się do nas łasić. I w ten sposób robi się nam mały zwierzyniec.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERANareszcie zakwitły nasturcje i piwonie, a inne kwiaty myślę już niebawem. Podobnie z warzywami – fasolki zaczynają piąć się w górę, pomidorki i papryki też dzielnie rosną. Przyjemnie jest obserwować to wszystko. A skoro już jesteśmy przy dobrociach to przypomniały mi się jeszcze nasze czarne porzeczki, z których piliśmy już smakowy koktajl mmm….

OLYMPUS DIGITAL CAMERADziś wybraliśmy się na grzyby – las dosłownie pogrążył się w różnego rodzaju roślinności. Istna dżungla! Koniec końcem znaleźliśmy kilkanaście podgrzybków nadjedzonych przez różne stworzonka więc my obeszliśmy się smakiem, a także dwa prawdziwki z czego jeden wrócił z nami do domku. A w drodze  powrotnej – żeby nie wracać z pustymi rekami- narwaliśmy trochę krwawnika celem ususzenia. Teraz można już spokojnie pić herbatkę na ganku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA